Dlaczego mężczyźni zdradzają, czyli Bóg tak chciał

Ludzie to ssaki, podobnie jak norniki – małe gryzonie, które bardzo szybko osiągają dojrzałość płciową. Naukowcy zainteresowali się, jak wygląda ich życie rodzinne i dokonali zaskakujących odkryć. Przeniesienie tych rewelacji na grunt stosunków między ludźmi ma szansę mocno namieszać w dotychczasowym myśleniu o męskiej wierności.

Norniki preriowe są bardzo monogamiczne – przez całe życie dochowują wierności swoim partnerkom. Norniki górskie zaś to typowi poszukiwacze przygód, którzy „sprawdzają się” z coraz to nową samiczką. Okazało się, że obie odmiany różni pewien maleńki, ale bardzo istotny szczegół – gen, zapisany w kodzie DNA.

norn

Wiernym nornikom preriowym, nosicielom owego genu, wytwarzają się w mózgu receptory wazopresyny – hormonu, który pozwala samcowi na odczuwanie miłości, również rodzicielskiej. Genu tego nie posiadają zaś w ogóle męskie osobniki  norników górskich, które ani myślą się partnersko ustatkować.

Co zrobili ciekawscy uczeni? Wprowadzili brakujący gen nornikom górskim. Rezultat? Gryzonie kompletnie zmieniły swój tryb życia, wchodząc w monogamiczne związki i wzorowo opiekując się partnerką oraz potomstwem. Co więcej, zupełnie przestały się interesować innymi samiczkami i skończyły się ich notoryczne „skoki w bok”.

Okazało się, że im dłuższy ten „gen wierności”, tym większą męską stabilizację gwarantuje. U naszych panów występuje w aż siedemnastu odmianach i to może być najważniejszy rozmiar, który powinien naprawdę interesować szukające związku kobiety.

Skoro zaś zachowanie wierności może być uwarunkowane genetycznie, warto przyjrzeć się męskim przodkom swoich wybranków. Oraz nie ciosać im kołków na głowie, kiedy okaże się, że monogamia nie jest ich najmocniejszą stroną. Mogą mieć to w genach!

Pozostaje życzyć sobie, żeby za jakiś czas standardowe badania krwi mogły określać i tę predyspozycję. Łatwej byłoby wtedy podejmować życiowe decyzje i liczyć się z ich konsekwencjami. A prośba „pokaż kotku, co masz w środku” pozwalałaby realniej ocenić ryzyko, czy z konkretnym panem warto inwestować w długotrwały związek.

Co o tym sądzicie? :-)

(na podstawie książki „Mózg kobiety”, autorstwa Louann Brizendine)